Orzeczenie ETPC
Polskie prawo nie chroni przed nadmierną inwigilacją i ingerencją w życie obywateli.
W przestrzeni publicznej nie milkną echa orzeczenia ETPC w przedmiocie naruszenia prawa do poszanowania życia prywatnego, rodzinnego i korespondencji wskutek nadmiernej inwigilacji i ingerencji w życie prywatne obywateli przez służby specjalne.
Jestem osobą zdecydowanie stojącą po stronie zachowania pełnych praw i wolności w przedmiocie prywatności jednostki i uważam, iż naruszanie tej osobistej sfery życia każdego człowieka stanowi zdecydowanie niewłaściwy kierunek. Niemniej w takich sytuacjach zawsze pojawia się jakieś, ale…
Cały czas mam poczucie, że w pewnych stanach faktycznych dochodzimy do przysłowiowej „ściany”. Z jednej strony w pełni zgadzam się, iż tu i teraz (jednak z zachowaniem pragmatyzmu, który niewątpliwie wydłuży proces) należy zmienić prawodawstwo w kontekście opracowania kompromisu między bezpieczeństwem obywateli, a ich prawem do prywatności (zgodnie z stwierdzeniem RPO). Z drugiej zaś strony stwierdzam, iż dbałość o bezpieczeństwo publiczne powinno być nadrzędnym celem, który może zostać osiągnięty z wykorzystaniem tych budzących kontrowersje, czynności operacyjnych służb specjalnych.
Tym samym zgadzam się, że niezbędnym jest powołanie niezależnego organu, którego rolą będzie choćby współdziałanie z kontrolą sędziowską w przedmiocie dopuszczalności prowadzenia inwigilacji. Niemniej pamiętajmy, że takie działania powodują zawsze rozrost administracji publicznej, wpływają na rozszerzenie biurokracji, a co najgorsze będą opóźniać możliwości rozpoczęcia kontroli. Mimo to wydaje się, iż w tak doniosłych kwestiach, które powodują duży poziom ingerencji w prywatność, pewne wyrzeczenia, w tym przypadku dla finansów publicznych i procedury, stają się niezbędne. Z drugiej zaś strony określanie twardych ram czasowych, po których podmiot inwigilowany powinien otrzymać informację o prowadzonych w stosunku do niego czynnościach wydaje się być pewnego rodzaju zagrożeniem, dla pomyślności dotychczas podjętych działań operacyjnych, może lepszym rozwiązaniem było by wskazanie terminów, w których niezależny organ wraz z sądem będą zobowiązane do przeprowadzenia ponownej kontroli w przedmiocie potencjalnego zakończenia działań inwigilacyjnych.
Niemniej ciągle nie umiem się pozbyć wrażenia, że jesteśmy pod „ścianą” i musimy wybierać mniejsze zło.
